Piotr Dul
Mentor i Trener programowaniaUczę Pythona i pomagam wejść do branży IT oraz rozwijać się jako programista — od fundamentów po projekty w praktyce.
Programuję od lat 90., kiedy pisałem pierwsze gry na Commodore 64. Po drodze tworzyłem strony dla lokalnych firm, gry, projekty mobilne i VR, pracowałem w PwC jako Data Science Manager, a dziś jako CTO w Operon łączę technologię, biznes i rozwój zespołów. Programowania uczyłem w Coders Lab i to właśnie wtedy zrozumiałem, że największą satysfakcję daje mi pomaganie ludziom wejść do IT. Pokażę Ci drogę i przejdę z Tobą krok po kroku jako partner technologiczny, który sam tę drogę przeszedł.

To, że nazywam się Piotr Dul, już wiesz. Pewnie jednak chcesz się dowiedzieć, jak to wszystko się zaczęło, dlaczego po drodze byłem strażakiem, co łączy mnie z grą nagrodzoną na Digital Dragons, a co — z saunamistrzostwem i Polską Ligą Tenisa.
Poniżej zabieram Cię w moją drogę przez IT — z ludźmi, projektami i pasjami, które ukształtowały to, jak dziś uczę, projektuję systemy i wspieram osoby wchodzące do branży.
Moja przygoda z technologią zaczęła się w latach 90., kiedy pisałem pierwsze programy na Commodore 64.
Już wtedy interesowało mnie nie tylko programowanie, ale też to, jak działają rzeczy „od środka”. W wieku 11 lat zacząłem pisać własne notatki i „książkę” o elektronice, opisując m.in. cewki, impedancję i podstawy działania układów. (Zwróć uwagę na rok w tym kalendarzu — 1994).
W podstawówce stworzyłem swoje pierwsze gry — m.in. warcaby w Logo Komeniusz (sic — to już chyba nigdzie nie jest dostępne). Od zawsze bardziej niż samo granie interesowało mnie tworzenie i rozumienie.
Po drodze trafiłem do straży pożarnej — wymagającej i odpowiedzialnej pracy, która nauczyła mnie dyscypliny i działania pod presją. Szybko jednak zrozumiałem, że to nie jest moja ścieżka i wróciłem do świata technologii.
Zanim pojawiły się większe projekty, robiłem strony internetowe dla lokalnych firm, małych biznesów i parafii. W pewnym momencie miałem wrażenie, że praktycznie każda w okolicy miała stronę „ode mnie”. To etap, w którym nauczyłem się nie tylko kodowania, ale też pracy z klientem i dowożenia realnych efektów. Do dziś szyld z tamtej JDG wisi na moim domu (btw. nazwę zaczerpnąłem od twórców gry Tomb Raiders).
Z czasem zacząłem eksperymentować szerzej — mobile, gry, VR — budując kolejne projekty i szukając swojego kierunku.
Jednym z ważniejszych momentów był udział w pracach przy grze 911 Operator, która zdobyła główną nagrodę na Digital Dragons 2016. Był to niewielki fragment projektu (finalnie nawet nie użyty), ale pozwolił mi zobaczyć, jak wygląda tworzenie produktu na większą skalę i praca w branży gier.
Kolejnym ważnym etapem była praca w Coders Lab, gdzie uczyłem programowania osoby zaczynające od zera. Praca z kursantami pokazała mi, jak naprawdę wygląda proces nauki i gdzie ludzie najczęściej tracą czas.
Tam też zaczęły się moje wystąpienia konferencyjne (m.in. Code Europe) i poznałem osoby, z którymi później tworzyłem własne projekty oraz firmy.
Równolegle rozwijałem własne inicjatywy — m.in. studio gier oraz projekty technologiczne oparte o AI. Organizowałem też game jamy i wydarzenia dla społeczności IT (jeden z nich odbył się w skansenie w 2016 r.).
Jednym z projektów była gra wydana na Steamie. Było to spełnienie marzenia, ale też ważna lekcja — rynek gier jest brutalnie wymagający, a sukces osiąga ułamek projektów. Finalnie zdecydowałem się zamknąć ten rozdział i pójść dalej.
Podczas jednej z konferencji dostałem propozycję pracy w PwC jako Data Science Manager. Pracowałem przy projektach związanych z AI i analizą danych.
To był intensywny czas, który dużo mi dał — ale też pokazał, jak ważne jest dopasowanie pracy do stylu życia. Codzienne dojazdy i logistyka okazały się zbyt wymagające.
Dziś rozwijam projekty takie jak VR Medical — rozwiązanie do treningu operacji w wirtualnej rzeczywistości z własnym kontrolerem drukowanym na drukarce 3D (w trakcie procesu patentowego). Ciekawostka — mój wspólnik kiedyś był moim lekarzem.
Jako CTO w Operon łączę technologię, biznes i rozwój zespołów. Projektuję architekturę systemów, rozwijam ludzi i wdrażam nowe kierunki — m.in. AI i automatyzację.
Równolegle działam jako partner technologiczny — wspieram startupy, doradzam i pomagam przekładać pomysły na działające rozwiązania.
Pracuję m.in. przy projektach związanych z wykorzystaniem AI w medycynie, paszportami produktowymi, agentami AI oraz rozwiązaniami wspierającymi przetargi i analizę danych.

Uczę Pythona i pomagam wejść do branży IT oraz rozwijać się jako programista — od fundamentów po projekty w praktyce.
Od zawsze interesowało mnie nie tylko programowanie, ale ogólnie tworzenie i rozumienie, jak działają rzeczy. Do dziś lubię łączyć technologię z kreatywnością — czy to w projektach VR, czy przy pracy z hardware.
Poza tym gram w szachy, uczę się instrumentów (m.in. perkusja i ukulele), a dźwięk, rytm i tworzenie rzeczy także poza ekranem to dla mnie naturalne uzupełnienie pracy przy kodzie.
Gram w tenisa — startuję w Polskiej Lidze Tenisa i udało mi się wygrać jeden z turniejów. Jestem też saunamistrzem: pracuję z rytuałami, zapachami i… macham ręcznikiem 😉 Ukończyłem też kurs wspinaczki wysokogórskiej.
Jeśli chcesz wejść do IT — pokażę Ci drogę i pomogę przejść ją krok po kroku jako partner technologiczny, który sam ją przeszedł. Mam sporo znajomości w branży: od spotkań z Bjarne Stroustrupem (twórca C++) i Johnem Romero, przez rozmowy z Maciejem Aniserowiczem i ludźmi z otoczenia CD Projekt, po konferencje i stoiska takie jak AMD Developer Community.
Bez chaosu i zgadywania — za to z praktyką i doświadczeniem z realnych projektów. A przy okazji… przygotuj się na kilka sucharów 😄 Zapraszam też do śledzenia devmentor.pl — to moje miejsce, gdzie dzielę się wiedzą i łączę społeczność.
Migawki z mojej drogi zawodowej i życia prywatnego — od warsztatów i konferencji po pasje poza ekranem. Kliknij dowolne zdjęcie, aby je powiększyć i przeglądać dalej w karuzeli.